18 tys opakowań leku Cirrus i 16 tys opakowań Sudafedu sprzedał w ciągu 2 miesięcy punkt apteczny z woj. lubuskiego.

Leki na katar, kaszel czy na przeziębienie dostępne bez recepty mogą zawierać pseudoefedrynę – to substancja obkurczające błony śluzowe. Od kilku lat preparaty z tą substancją można kupić tylko, jeśli skończyło się 18 lat. Obowiązuje też limit sprzedaży. Nie przeszkodziło to jednak lubuskiemu punktowi aptecznemu „sprzedać” w ciągu dwóch miesięcy prawie 60 000 opakowań leków z pseudoefedryną. Jak to możliwe?

Leki z pseudoefedryną tylko dla pełnoletnich

Od 1 lipca 2015 roku tylko osoby pełnoletnie mogą kupić leki zawierające pseudoefedrynę. W razie wątpliwości farmaceuta może poprosić o dowód tożsamości, żeby sprawdzić wiek kupującego. Aptekarz może wydać tylko jedno opakowane preparatu.

Farmaceuta może też odmówić wydania leku osobie pełnoletniej, jeżeli uważa, że chce ona nabyć produkt w celu odurzenia się. Niestety, przepisy te są często lekceważone i pomijane. Osoby uzależnione zazwyczaj chodzą od jednej do drugiej apteki i kupują po jednym opakowaniu – tłumaczy mgr farmacji Sara Janowska, doktorantka UM w Lublinie.

Leki zawierające pseudoefedrynę głównie dostępne są bez recepty, stąd też pojawiła się potrzeba regulacji prawnych w kwestii ich zakupu. Nie powinien nas więc dziwić fakt, że kupując jakikolwiek preparat zawierający tę substancję czynną, możemy zostać poproszeni o dowód tożsamości. Kupowanie leków z pseudoefedryną w celu odurzenia się, to tylko jeden z powodów, dla których ich sprzedaż została ograniczona.

– Pseudoefedryna jest również prekursorem metaamfetaminy, można ją wykorzystać do łatwej syntezy tego narkotyku – wyjaśnia Janowska.

Fakt, że leki z wysokimi dawkami pseudoefedryny przez długi czas były w Polsce dostępne bez praktycznie żadnych obostrzeń sprawił, że przestępcy skupowali je z kilkunastu aptek i hurtowni, a potem sprzedawali do Czech, gdzie produkowano metamfetaminę. Niestety potrzebne są dalsze obostrzenia.

Leki z pseudoefedryną dla naszych sąsiadów

Jak mogliśmy przeczytać w “Dzienniku Gazecie Prawnej” przestępcy stworzyli specjalne oprogramowanie komputerowe, które wystawia kolejne paragony. W ten sposób można kupić 3,6 tysiąca opakowań w ciągu godziny. Wystarczy znaleźć chętną do współpracy aptekę. Zgodnie z przepisany na jeden paragon może być “nabity” tylko jeden lek z pseudoefedryną.

Podczas kontroli aptek lubuski wojewódzki inspektorat farmaceutyczny znalazł punkt apteczny, w którym w ciągu dwóch miesięcy sprzedano 45 682 opakowania leku na przeziębienie Cirrus oraz prawie 16 000 opakowań Sudafedu. Liczba sprzedanych w ciągu tego czasu opakowań Cirrusu powinna statystycznie wystarczyć 174 aptekom na 76,3 lata.

To drastyczny przykład, ale z drugiej strony fakt, że w Polsce nie ma odpowiedniego systemu monitorowania sprzedaży leków z pseudoefedryną, sprawia, że jak wspominała Janowska, każdy z nas może chodzić od jednej do drugiej apteki i podczas jednego takiego “spaceru” nabyć właściwie dowolną liczbę opakowań preparatów z pseudoefedryną. Przedawkowanie ich może być niebezpieczne dla zdrowia.

– Leki, podobnie jak alkohol, działają w mózgu na ośrodek nagrody. Na ich “korzyść” przemawia fakt, że są tanie i tak naprawdę łatwo dostępne. W wielu przypadkach młody człowiek łatwiej kupi tabletki na katar niż alkohol – tłumaczy Marlena Stradomska, pracownik Katedry Psychologii Klinicznej i Neuropsychologii UMCS w Lublinie.

Przedawkowanie pseudoefedryny objawia się zaburzeniami rytmu serca, tachykardią, nadciśnieniem tętniczym, uczuciem niepokoju, drgawkami, omamami i objawami podobnymi jak po zażyciu substancji psychoaktywnych. W odróżnieniu od efedryny prawie w ogóle nie działa na ośrodkowy układ nerwowy.

 – U osób z wadami serca jednorazowy kontakt z wysoką dawką pseudoefedryny może stać się zagrożeniem dla życia – dodaje Janowska.

W większości preparatów sprzedawanych bez recepty pseudoefedryna stanowi jedną z substancji czynnych i zwykle występuje w niższej dawce. Główną substancją czynną jest paracetamol. Żeby odczuć skutki przedawkowania pseudoefedryny, trzeba by było przyjąć ok. 8-10 dawek leku, co sprawia, że przyjmujemy również ogromną dawkę paracetamolu, który uszkadza wątrobę.

– Słyszałam takie stwierdzenie, że leki są spoko. Nauczyciele mówią o tym, żeby nie brać narkotyków, nie palić papierosów czy nie pić alkoholu, ale nie mowy o lekach. To komunikat, że one nie szkodzą – tłumaczy i dodaje – Badanie dotyczące świadomości używania szkodliwych substancji przeprowadzone na grupie 200 dzieci z województwa lubelskiego pokazuje to, że nie są one świadome wszystkich konsekwencji związanej z zażywaniem szkodliwych substancji, w tym właśnie leków. Uważają, że leki, które pochodzą z apteki, są bezpieczne, a na pewno bezpieczniejsze od dopalaczy, w których przecież znajdują się substancje niewiadomego pochodzenia.

Ważna jest więc edukacja w tym zakresie i pokazywanie, że leki w nadmiernych ilościach są tak samo szkodliwe jak inne używki. Pamiętajmy, że często dawka odróżnia lek od trucizny.

Źródło : https://kobieta.onet.pl/zdrowie/potrzeba-nowych-ograniczen-w-sprzedazy-lekow-z-pseudoefedryna/67jwmfx