Kolejne miasta rezygnują z obowiązkowych dyżurów nocnych aptek.

Prawdopodobnie znikną całonocne dyżury aptek w Gostyniu. Farmaceuci uważają, że to bezsensowne rozwiązanie, które wymaga ogromnego zaangażowania i jest dla nich dodatkowym kosztem. – W nocy sprzedają się prezerwatywy, a nie leki ratujące życie – twierdzą gostyńscy aptekarze, którzy spotkali się władzami Powiatu i wypracowali pewien wstępny kompromis.

Według przepisów apteki mają obowiązek pełnić nocne dyżury. Ich harmonogram w przypadku powiatu gostyńskiego ustala Rada. Jednak aptekarze nie chcą dyżurować. – Art. 94 Prawa Farmaceutycznego nakłada na Radę Powiatu konieczność ustalania rozkładu godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie. – zaczął starosta Robert Marcinkowski. – Znamy głosy płynące ze środowiska farmaceutycznego. Wiemy z jakimi dylematami się państwo borykają. Słyszymy, że w okresie wyznaczonym jako okres konieczny do dyżurów nie ma dużej sprzedaży leków na recepty, że borykają się państwo ze startami finansowymi i brakiem personelu. – mówił włodarz powiatu gostyńskiego.

Staroście wtórował Marek Smektała, naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego, który przedstawił farmaceutom główne założenia znowelizowanego projektu ustawy o Prawie Farmaceutycznym stworzony przez Związek Powiatów. Zakłada on m.in. wynagrodzenia ryczałtowe za aptekarskie dyżury w wysokości 35 zł za godzinę dyżuru. Tyle, że dla budżetu państwa taki pomysł to wielomilionowe wydatki i ma on małe szanse na wprowadzenie w życie. Aptekarze też raczej mało optymistycznie patrzą na to rozwiązanie. Znaczna większość siedząca na sali posiedzeń uważa, że i tak nie wzięłaby udziału w takim konkursie ofert. Najprostszym rozwiązaniem byłoby, gdyby powiat płacił aptekarzom za dyżury, ale prawo na to nie pozwala.

Podczas spotkania wstępnie ustalono, że aptekarski dyżur powinien trwać do godz. 24.00 , bo później nie ma on większego sensu. Jak podkreślali farmaceuci przez całą noc, do ósmej rano pojawia się zwykle jedna, dwie, trzy osoby, a bywa, że nikt… Za nocne dyżury nikt im nie płaci, a generują one poważne koszty. Jakie leki kupują w nocy klienci ? Raczej nie te ratujące życie. – Mam w tym tygodniu dyżur. Sprzedałam szampon, strzykawki insulinowe i kubek na mocz…Ani jednej recepty nocnej. I tak jest cały czas! – mówiła farmaceutka.

Kolejnym jakże częstym produktem kupowanym w nocy są…prezerwatywy. – Myśmy studiowali bardzo ciężko i podajemy w nocy pojemnik na mocz albo prezerwatywy? To jest po prostu kpina w biały dzień! Przychodzą w nocy po bzdury... – mówiła kolejna aptekarka. – Gdybym widziała jakąkolwiek potrzebę zabezpieczenia w leki pacjentów – leki ratujące życie, to bym nic nie mówiła. (…) – kontynuowała aptekarka.

Padła też propozycja, aby godziny dyżurów skrócić do 22.00. Wtedy problemu nie byłoby wcale, gdyż jedna z aptek pełni takie dyżury każdego dnia tygodnia. Z kolei inna farmaceutka zwrócił uwagę na problem złego zaopatrywania pacjentów na gostyńskiej wieczorynce. – Mam czasami recepty na leki, które pacjent wykupuje i wraca z nim do szpitala, gdzie jest on podawany…Przecież wieczorynka ma kontrakt z NFZ… – mówiła farmaceutka.

Dyżury aptek do północy są m.in. w powiecie rawickim. Radni podjęli tam uchwałę, w której zaznaczyli, że po północy leki można zakupić w aptekach całodobowych m.in. w Lesznie. Z kolei w Pleszewie, gdzie farmaceuci również walczyli o skrócenie godzin dyżurowania, uchwała choć została przegłosowana przez radnych, to ostatecznie uchylił ją wojewoda. Uchwała w sprawie skrócenia godzin nocnych dyżurów radni powiatu gostyńskiego wezmą pod głosowanie na sesji planowanej 30 maja. Czy zostanie zaakceptowana przez wojewodę? Czas pokaże…

Źródło : https://gostyn24.pl/pl/19_wiadomosci_z_regionu/633_powiat/46064_to_co_teraz_b_dzie.html