Minął rok „Apteki dla aptekarza”. Spór jednak wciąż ten sam

W czerwcu 2017 r. weszły w życie przepisy całkowicie zmieniające sposób działania branży aptekarskiej. Postanowiono m.in., że apteki będą mogli zakładać wyłącznie farmaceuci. Przeciwnicy straszyli zaś drastycznymi podwyżkami cen leków, a także powstaniem nowej kasty „dynastii aptekarzy”.

Branża aptekarska jest wyceniana na ok. 30 mld zł. W Polsce działa ok. 15 tysięcy aptek. Od dłuższego czasu wiele środowisk wskazywało, że potrzebne są zmiany. Podsumujmy, co się zmieniło i jakie pojawiają się opinie w tej sprawie po obu stronach sporu.

„Apteka dla aptekarza”- zmiany

Reforma oparta jest na trzech filarach. Pierwszy polega na tym, że aptekę będzie mógł prowadzić tylko farmaceuta, bądź spółki, w których farmaceuci są jedynymi wspólnikami. Drugi zakłada, że jeden podmiot będzie mógł mieć maksymalnie cztery apteki. Trzeci to ograniczenia geograficzno-demograficzne, zakładające, że jednak apteka będzie przypadać na 3 tys. osób, a między aptekami będzie musiała zostać zachowana odległość co najmniej 500 metrów.

Nowe przepisy objęły wyłącznie nowo otwierane placówki.

Obyło się bez szkody dla pacjentów

Przedstawiciele Naczelnej Izby Aptekarskiej, która popierała zmiany, podkreślają, że po roku obowiązywania „Apteki dla aptekarza” wyraźnie widać, że zmiany prowadzą do równowagi rynkowej pomiędzy aptekami indywidualnymi a sieciowymi. Chodzi tutaj o zatrzymanie ich zdaniem, agresywnej ekspansji sieci. Podkreślają, że ich liczba zmniejszyła się z 422 do 420.

Dodają również, że pozytywnym zjawiskiem, jest wzrost liczby aptek na terenach wiejskich i w małych miejscowościach.

– Na tych terenach powstało ponad 200 nowych aptek i punktów aptecznych, dzięki czemu pacjenci mają ułatwiony dostęp do usług farmaceutycznych. W skali całego kraju liczba placówek nadal oscyluje wokół 15 tys., a więc podobnie jak przed rokiem – czytamy w stanowisku Izby.

Naczelna Izba Aptekarska odnosi się również to kwestii, która budziła największe emocje wśród klientów – cen leków. Zaznacza, że te specjalnie nie zmieniły się po wejściu w życie nowego prawa. Wskazują, że zmiany cen leków nie mają związku z „Apteką dla aptekarza”.

Sieci liczą inaczej

Odmiennego zdania w wielu kwestiach jest skupiający apteki sieciowe Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET. Wskazuje, że po 11 miesiącach funkcjonowania ustawa nie zrealizowała żadnego z celów prezentowanych w jej uzasadnieniu.

– Zrealizowała za to cel nadrzędny, lecz ukryty, w postaci zabetonowania rynku i ograniczenia na nim konkurencji – czytamy w stanowisku PharmaNET.

Przedsiębiorcy dodają, że ich zdaniem wprowadzona ustawa nie realizuje swoich celów nadrzędnych.

– Jednym z głównych argumentów wprowadzenia ograniczeń własnościowych było zwalczanie nielegalnego procederu wywozu leków z Polski. Takie działanie okazało się nieskuteczne, o czym świadczy konieczność procedowania właśnie w parlamencie rządowych projektów dotyczących monitorowania drogowego przewozu leków czy tzw. „małej nowelizacji” prawa farmaceutycznego – napisano w komunikacie.

Mniej aptek

PharmaNET nie zgadza się z argumentami Naczelnej Izby Aptekarskiej. Uważa, że wprowadzenie regulacji rozpoczęło dwa trendy: spadku liczby aptek i systematycznego wzrostu cen leków nierefundowanych.

– Spadek liczby aptek chwilowo amortyzowany jest faktem złożenia około 1 tys. wniosków o otwarcie nowej apteki do czerwca 2017 roku, a więc przed zamknięciem rynku. Wnioski te są sukcesywnie realizowane, powodując, że wciąż otwiera się w Polsce około 30 aptek miesięcznie (wobec ponad 100 przed zmianą zasad). Natomiast wniosków o otwarcie apteki na nowych zasadach złożono w okresie lipiec 2017 – styczeń 2018, zaledwie 22 na terenie całego kraju! – napisano w stanowisku.

Sieci aptekarskie obalają również argument o otwieraniu nowych aptek na terenach wiejskich i słabo zaludnionych. Podkreślają, że dane, którymi posługuje się samorząd aptekarski, czyli informacja o otwarciu ponad 200 aptek i punktów aptecznych na terenach wiejskich są nadinterpretowywane.

– Proces ten to jednorazowe wydarzenie, wnikające z chęci ucieczki przedsiębiorców przed regulacją, a nie jej dobrodziejstwo. Kto mógł, otwierał aptekę, gdzie się dało, także na wsi. Wnioski prezentowane przez samorząd są tym bardziej wątpliwe, że do podawanej przez niego liczby 200 nowych aptek na terenach wiejskich zaliczono także 68 punktów aptecznych, które regulacji „Apteka dla aptekarza” nie podlegają – podaje PharmaNET.

Źródło :  https://businessinsider.com.pl/firmy/rok-ustawy-apteka-dla-aptekarza-podsumowanie-dzialania/g558gzg