Prezes sieci Dr Max : Obawiamy się, że stabilizacja nastąpi najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku

Obawiamy się, że stabilizacja nastąpi najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku, pierwsza jego część będzie jeszcze mocno zależna od rozwoju pandemii. Warto jednak zaznaczyć, że wszystkie prognozy są obecnie obarczone ogromnym ryzykiem błędu i zapewne będą modyfikowane w zależności od sytuacji – mówi w wywiadzie dla BCC prezes sieci aptek Dr.Max Krzysztof Szponder. Poniższa rozmowa została przeprowadzona w ramach cyklu „Biznes tu i teraz”.

BCC: Jaka jest obecna sytuacja w Państwa firmie? Jak pandemia Covid-19 wpływa na produkcję i dystrybucję teraz, jesienią?

Krzysztof Szponder, Prezes Sieci Aptek Dr.Max: Sytuacja nie jest łatwa ze względu na strukturę lokalizacyjną naszych aptek – znajdują się one w większości w galeriach handlowych, w lokalizacjach turystycznych, centrach miast czy też w przychodniach – czyli dokładnie w tych miejscach, które obecnie utraciły największą frekwencję klientów (a w naszym przypadku pacjentów). Obecnie staramy się ograniczać zbędne koszty i optymalizować procesy. Dzięki temu firma jest w dobrej kondycji zarówno od strony finansowej, jak i organizacyjnej.

Czy przygotowywali się Państwo na nadejście „drugiej fali” zakażeń, czy raczej od początku firma była świadoma tego, że organizację pracy trzeba będzie dostosować na wiele miesięcy, ponieważ zdaniem ekspertów względna normalność będzie mogła powrócić z chwilą wynalezienia szczepionki na Covid-19?

Przygotowania do „drugiej fali” rozpoczęliśmy już w lipcu, przede wszystkim od strony zabezpieczenia personelu aptek w środki bezpieczeństwa, odpowiednie procedury obsługi oraz zapewnienie płynnego przebiegu informacji i wsparcia personalnego. Usprawniliśmy procedury na wypadek zarażenia się Covid-19 zarówno personelu aptecznego, jak i pracowników centrali. Zakupiliśmy sprzęt do dezynfekcji i ozonatory. Wprowadziliśmy regulamin spotkań i wizyt. Ograniczyliśmy na stałe liczbę osób w centrali do 70% (obecnie jest to tylko 20%) i zapewniliśmy wszystkim pracownikom odpowiedni sprzęt do pracy zdalnej.

Czas pandemii i zamrożenie niemal wszystkich gałęzi gospodarki wiosną wymusiły na wielu firmach działania doraźne i wspieranie innych niż na co dzień branż. Czy Państwo otrzymali wówczas tego rodzaju wsparcie?

Korzystaliśmy z ministerialnych tarcz w miarę możliwości. Wykorzystywaliśmy także pakiety środków odkażających, które były dostarczane z Ministerstwa Zdrowia. Niestety cały czas mamy poczucie, że apteki zostały trochę pozostawione same sobie, z minimalnym wsparciem państwa. To zastanawia i dziwi, szczególnie że ich rola w procesie walki z epidemią jest niebagatelna. Farmaceuci są ogromnym wsparciem dla nas wszystkich – pacjentów.

Czy któreś z przyjętych wiosną rozwiązań jest lub będzie zastosowane w najbliższej przyszłości?

Oczywiście – wiele procedur zostanie już na stałe, osobiście uważam, że nawet po wynalezieniu szczepionki nawyk dezynfekcji dłoni przed wejściem do apteki, sklepu lub restauracji czy zachowanie odpowiedniego dystansu powinno pozostać stałą praktyką społeczną. Również praca zdalna czy spotkania online są rozwiązaniami, których się wszyscy nauczyliśmy, i będziemy je wykorzystywać w przyszłości. Mamy nadzieję, że także online-owa komunikacja z pacjentem będzie się stale rozwijać. Liczymy także na to, że regulacje prawne pozwolą nam w pełni rozwinąć wiele nowych form opieki farmaceutycznej, które ‒ nie tylko w czasach pandemii ‒ są tak ważnym elementem codziennego funkcjonowania aptek.

Od kwietnia obowiązują przepisy tzw. Tarczy Antykryzysowej, której zapisy i kilka nowelizacji zakładają pomoc polskiej gospodarce. Czy Pana firma potrzebuje takiego wsparcia i skorzysta z już obowiązującego prawa?

Z tarcz antykryzysowych korzystaliśmy w miarę naszych możliwości. Uważam jednak, że są to rozwiązania krótkotrwałe i jednorazowe. W dłuższym okresie nie spełnią swoich założeń, szczególnie patrząc na długofalowe skutki pandemii. Konieczne jest wypracowanie rozwiązań długoterminowych wspierających przedsiębiorców w zakresie inwestycji oraz promowania rozwiązań nowatorskich, innowacyjnych.

Jaka przyszłość czeka firmę, jakie są Państwa prognozy? Czy już po wiosennej fali zachorowań zweryfikowali Państwo plany na najbliższe miesiące?

Po drugim kwartale tego roku zweryfikowaliśmy nasz budżet na rok bieżący, wprowadzając równocześnie plan zapobiegawczy. Obawiamy się, że stabilizacja nastąpi najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku, pierwsza jego część będzie jeszcze mocno zależna od rozwoju pandemii. Warto jednak zaznaczyć, że wszystkie prognozy są obecnie obarczone ogromnym ryzykiem błędu i zapewne będą modyfikowane w zależności od sytuacji.

Źródło : https://www.bcc.org.pl/krzysztof-szponder-wszystkie-prognozy-sa-obecnie-obarczone-ogromnym-ryzykiem-bledu/