Czy Polska traci apteki? Zagrożenie dla bezpieczeństwa lekowego

Likwidacja kolejnych placówek poza dużymi miastami, monopolizacja lokalnych rynków oraz uzależnienie aptek od wielkich hurtowni farmaceutycznych – to rzeczywistość, z którą mierzy się polski system ochrony zdrowia. Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych, podsumowuje skutki regulacji z 2017 roku.

Spadek liczby aptek to nie tylko problem organizacyjny rynku. Jak podkreśla Mariusz Kisiel, farmaceuta i prezes Związku Aptek Franczyzowych (ZAF), zjawisko to stanowi „istotne i realne zagrożenie” zarówno w czasie kryzysu, jak i w okresie stabilnego funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Ekspert zwrócił uwagę, że skutki tej sytuacji są szczególnie odczuwalne poza dużymi ośrodkami miejskimi. W mniejszych miejscowościach likwidacja placówek prowadzi do monopolizacji lokalnych rynków, co bezpośrednio uderza w pacjentów.

– W miejscach, gdzie jest tylko jedna apteka, pacjent przepłaca za leki lub nie może ich dostać ze względu na brak dostępności – zaznaczył Mariusz Kisiel.

„Apteka dla Aptekarza” pogłębiła problem rozmieszczenia placówek

W ocenie Mariusza Kisiela, aby poprawić obecną sytuację, należy wrócić do analizy okresu sprzed 2017 roku – czyli przed wejściem w życie przepisów „Apteka dla Aptekarza”. Jak wskazał, przed zmianą regulacji liczba aptek rosła, a nowe placówki coraz częściej powstawały również w mniejszych miejscowościach.

Ekspert przypomniał, że w dużych miastach trend wzrostowy zaczął wyhamowywać już w latach 2014-2016. Oznaczało to, że naturalne mechanizmy rynkowe same zaczęły kierować inwestycje tam, gdzie dostęp do usług farmaceutycznych był dotychczas słabszy. Wszystko zmieniło się jednak po 2017 roku.

– Nastąpił krach zarówno w większych miastach, jak i na wsiach. Ustawa, która miała rozproszyć rynek apteczny i spowodować jego równomierne rozmieszczenie, przyniosła zupełnie odwrotny skutek – podsumował Mariusz Kisiel.

Nierównowaga sił: rozdrobnione apteki i silne hurtownie

Kolejnym problemem, na który zwrócił uwagę prezes ZAF, jest struktura obrotu produktami leczniczymi. Jak ocenił, po jednej stronie funkcjonuje silnie skoncentrowany sektor hurtowni farmaceutycznych, a po drugiej – bardzo rozdrobniony rynek apteczny. Taka dysproporcja może prowadzić do uzależnienia aptek od największych podmiotów dystrybucyjnych.

Mariusz Kisiel wskazał, że największa hurtownia w kraju zrzesza w programach partnerskich około 4000 aptek. Jego zdaniem to zjawisko, które powinno budzić poważne obawy, ponieważ może prowadzić do pośredniej integracji pionowej placówek z hurtownią.

– To olbrzymie zagrożenie, ponieważ apteki mogą być zmuszane do realizacji celów sprzedażowych i zakupowych, zamiast działać na własny rachunek i dla dobra pacjenta – podkreślił.

Apteki jako element bezpieczeństwa zdrowotnego państwa

Mariusz Kisiel zaznaczył, że apteki są kluczowym elementem systemu ochrony zdrowia, ale ich potencjał wciąż nie jest w pełni wykorzystywany. Przypomniał, że w sytuacjach nadzwyczajnych – podczas pandemii, powodzi na południu kraju czy po wybuchu wojny w Ukrainie i masowym napływie uchodźców – placówki te udowodniły, że potrafią zapewnić pacjentom ciągłość terapii i podstawowe wsparcie medyczne.

W jego ocenie mimo tych doświadczeń rola aptek w bezpieczeństwie strategicznym kraju nadal jest marginalizowana. Ekspert podkreślił, że są one naturalnym miejscem gromadzenia zasobów i świadczenia usług, zwłaszcza wtedy, gdy inne elementy systemu logistycznego zawodzą.

– Apteki to naturalny rezerwuar usług medycznych oraz leków, gwarantujący bezpieczny dostęp do nich na czas kryzysu – wskazał Mariusz Kisiel.

Jak dodał, równomiernie rozmieszczony, silny i dobrze zaopatrzony rynek apteczny mógłby skutecznie zabezpieczać potrzeby pacjentów przez dłuższy czas, nawet w sytuacji przerwania globalnych łańcuchów dostaw.

Potrzebne szersze kompetencje farmaceutów

Zdaniem Mariusza Kisiela jednym z kluczowych kierunków zmian powinno być szybsze rozszerzanie kompetencji farmaceutów. Prezes ZAF przyznał, że proces ten już się rozpoczął, ale postępuje zbyt wolno w stosunku do wyzwań, przed którymi może stanąć system ochrony zdrowia.

– Kryzys może być tuż za rogiem, dlatego należy jak najszybciej wdrożyć nowe usługi w aptekach – ostrzega.

Wśród rozwiązań, które wymagają pilnego rozwoju, wymienił przede wszystkim opiekę nad pacjentami z drobnymi dolegliwościami, receptę kontynuowaną oraz przeglądy lekowe. W jego ocenie takie narzędzia mogłyby odciążyć system ochrony zdrowia, a jednocześnie ułatwić pacjentom otrzymanie szybkiej pomocy.

Mariusz Kisiel wskazał również, że warto rozważyć utworzenie w aptekach lokalnych magazynów rezerwowych na wypadek sytuacji kryzysowych. Zwiększyłoby to odporność systemu na przerwy w dostawach i zabezpieczyło pacjentów w regionach szczególnie narażonych na odcięcie od świadczeń i produktów leczniczych.

źródło: pulsmedycyny.pl